
Harlan Coben
stron: 422
wydawnictwo: Albatros
tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Ci, którzy "znają" Coben'a serii z Myronem i Winem nie trzeba przedstawiać. Długo oczekiwana przeze mnie książka i chyba się trochę zawiodłam. W przypadku tego autora w odróżnieniu od Grishama moim zdaniem - kolejna książka była lepsza. "W głębi lasu" - pochłonęłam, śmiałam sie przy tym i główkowałam. Byłam zachwycona. W przypadku "Zaginionej" pochłonęłam, bo się czyta sprawnie, miło i przyjemnie, ale bez większych emocji. Sam temat i intryga ciekawa - współczesny terroryzm, ale sama historia, szczególnie już pod koniec tak naginana, że brakuje mi porównania. I jakoś ta książka mało Myronowa i Winowa... Ja kocham te kłopoty w jakie oni się ciągle wplątują, kocham te ich zagrywki, kocham ich sposoby rozwiązywania zagadek, a gdy dochodzi jeszcze Esperanza to jestem w siódmym niebie. Znowu za to zaczęłam odbierać telefon jak Win:
-"Wysłów się" :D
I w sumie sama nie wiem. Czyta się dobrze, ale ja wiem, że to nie jest nawet połowa tego na co stać Cobena. No czemu mi to zrobiłeś?!?!?! :)
Ogólna ocena: 3,5 / 6
"Wysłów się"?! No proszę, ja na razie odbierałam telefon, mówiąc:
OdpowiedzUsuń"Zakład pogrzebowy Hades, słucham?"
;)
Hahahahaha :)
OdpowiedzUsuńNyx :)
A ja kocham Wina! :D
OdpowiedzUsuńmiałam chyba podobne odczucia :) Wszyscy jakby zmiękli w tej książce. Bardzo się zawiodłam :(
OdpowiedzUsuńAle już 22 września kolejna książka - "Mistyfikacja" ;)
Dołączam do grona: niestety, słabiutka ta pozycja... Ale niezmiennie czekam na jego kolejne książki!
OdpowiedzUsuń