"Ja, pani woźna"Ewa Ostrowska
stron: 480
wydawnictwo:
SkrzatTo miała być krótka przerwa od nauki do mega egzaminu... Krótka nie była, bo jak usiadłam z tą książką w ręce tak wstałam, gdy skończyłam, po około 5 godzinach. Winę zwalam na
Kota w butach, bo to ona napisała zachęcającą recenzję :).
Po czarnej owcy ("Ponte vecchio"), potrzebowałam pozycji, która będzie napisana fajnym, lekkim, przyjemnym językiem z dużą dawką humoru. Tej książki się nie czyta, tę książkę się chłonie. Polecam na odstresowanie, przerwę, ale dłuższą, formę rozrywki czy po prostu, aby miło spędzić popołudnie.
"Ja, pani woźna" opowiada historię Katarzyny, którą mąż zostawia dla bogatszej, awans przechodzi jej koło nosa, z powodu erotomana - szefa rezygnuje z dobrze płatnej pracy i zostaje z 11 letnim synem, który w dodatku wyidealizował "tatusia", a mamy nienawidzi (czasami, miałam ochotę coś mu zrobić). Pieniądze się kończą, a w sumie skończyły się już dawno, perspektyw na pracę w zawodzie nie ma żadnych, perspektyw na jakąkolwiek pracę nie ma... Dlatego Katarzyna, znająca 3 języki, mgr historii sztuki dla dobra syna przyjmuje pracę woźnej w szkole podstawowej. Do czego jest zdolna matka, aby zaspokoić potrzeby synka? Jaka jest granica jej wytrzymałości? Żeby nikogo nie wprowadzić w błąd, to nie jest książka o marudzeniu, jak mi źle, jak mi ciężko. To książka, która pokazuje jak nieprzewidywalne jest życie, jak spokój domowy może być zburzony w jednej chwili, raz pod wozem raz nad wozem. Ale to książka, której przesłaniem jest, mówiąc słowami Henry Rollins'a :
Kiedy życie podsuwa Ci cytrynę, powiedz: "O, tak, lubię cytryny. Masz więcej?" Życie płata nam figle, życie nas doświadcza... Katarzyna na swojej drodze spotkała ludzi, którzy w trudnych chwilach jej pomogli, nie tylko jej przyjaciółka okazała się wspaniałą przyjaciółką przez duże "P", ale nowo poznani ludzie, którzy przejęli się jej losem. Humor Katarzyny, nawet w najgorszych chwilach jest bezbłędny, a historie, które ją spotykają prawdziwe i realne, dlatego ta książka oprócz tego, że Cię rozbawi, rozśmieszy to także wzruszy (w moim przypadku bez łez).
Ogólna ocena: a niech będzie 5/6p/s Wszystkim, którzy czują się w środku Dzieckiem, życzę WSZYSTKIEGO, a tym, którzy się nie czują, to życzę, żeby to dziecko poczuli :) Lizaka? :)