wtorek, 20 lipca 2010

Pytają - odpowiadam :)

Wywołana przez Kalio, Ultramarynę i Maioofkę udzielam odpowiedzi na blogowy, letni łańcuszek :)

1. Do jakiego kraju, miasta chciałabyś pojechać zainspirowana lekturą?


Do Włoch, włoska obsesja trwa w najlepsze i tylko się rozwija więc moim marzeniem jest objechać Włochy za wyjątkiem Wenecji, bo nie lubię, nie chcę i mi się nie podoba :).

A pojechać to bym chciała jeszcze aktualnie do Tunezji, bo przestawić się nie mogę, albo i nawet nie chcę :). Nawet w lotto dzisiaj zagrałam, jak wygram, nie ma mnie z Emilką i resztą przez miesiąc :D Ach... MARZENIA :).

2. Jakie jest Twoje ulubione miejsce do czytania na wakacje?


W wakacje w ogóle mało czytam, myślałam, że po obronie, egzaminach jak dopadnę książki to ich z rąk nie będę wypuszczać, a tu mi bardzo ciężko idzie. Najprzyjemniej mi się czyta na balkonie w fotelu :). Bardzo przyjemnie mi się czytało w samolocie i na plaży pod palmą.Jak jestem w domu to raczej na balkonie, obok las, od południa cień - mój domowy raj.

3. Poleć mi jedną książkę do przeczytania na wakacje.

Jak ja nie lubię takich pytań gdzie trzeba coś wymienić i jeszcze jedną pozycję. Nie mam pojęcia. Na wakacje coś letniego, przyjemnego, a takich książek jest bardzo wiele - więc hulaj dusza - wybieraj - przebieraj :)

4. Jaka jest Twoja najnowsza lektura? Co zaczęłaś czytać?
Coś strasznego, nigdy tego nie robiłam, a teraz zaczęłam czytać przynajmniej z 4 książki:
"Dopóki mamy twarze"
"Mężczyzna, który przychodził w niedzielę"
"Rozmowy o książkach"
"Pewnego lata na Sycylii"

Od Maioofki było pytanie w gratisie:

5. Czy masz jakąś książkę lub autora, do których lubisz wracać właśnie w okresie letnim/wakacyjnym? Może wiąże się z nimi jakaś ciekawa wakacyjna historia?

Nie mam ani książki, ani autora. W ogóle bardzo rzadko wracam do przeczytanych książek, jak już to po bardzo długim czasie. Przecież tyyyle książek do przeczytania :)


Dziękuję Wam bardzo kochane dziewczyny :) Chociaż za łańcuszkami nie przepadam to taki letni mi nawet przypadł do gustu. Znowu nadużywam emotikonek... to po tym powrocie - cały czas nakręcona i rozmarzona :)

8 komentarzy:

  1. Hihi, widzę, że mamy podobnie: też czytam cztery książki jednocześnie :) Świetne masz te fotki - to tak nawiasem mówiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy wszystkie drzwi w Tunezji wyglądają właśnie tak? :) Kiedyś dostałam 'drzwiową' pocztówkę i zakochałam się:
    http://where-is-the-postman.blogspot.com/2010/01/53-tunezja.html

    Zazdroszczę wyjazdu! I cienia na balkonie :) U mnie to mało spotykane.

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam w Wenecji i tak wielu psich gówien na chodnikach i śmieci jeszcze nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tunezja jest urokliwa, ale jakoś mnie tam kompletnie nie ciągnie (chociaż mam znajomą która tak się zakochała, że była tam 7 razy!). Co ciekawe nie ciągnie mnie też do miejsca, do którego lecę w piątek (to już za 3 dni!!!), mianowicie do Turcji.
    Za to jestem zakochana, całkowicie oddana, zwariowana na punkcie Egiptu (przeżywająca tunezyjską miłość koleżanka po 7 razach poleciała do Egiptu i od 3 lat tam spędza wakacje). Gdy ostatnio znalazłam w moim koszyku plażowym nieco piasku (nawet nie wiem skąd się wziął po kilkukrotnym już wytrzepaniu) to omal się nie poryczałam :D

    Dlatego polecam Egipt, myślę, że podobny jest do Tunezji, ale morze jest dużo bardziej urokliwe (cały piękny podwodny świat...). Ja już planuję, że za rok może wyciągnę mego T. w okolice Zwrotnika Raka, a może na jakąś azjatycką plażę Półwyspu Synaj... Na samą myśl robi mi się błogo :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tucho:-) Też mam zastój w książkach, takie półroczny. Jakoś mi czas między palcami przelatywał, masz tak czasami?
    Ale w ten weekend miałam weekend relaksu i odpoczęłam z książką i mi dobrze:-)
    Dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie, Wenecja jest cudna - mam nadzieję odwiedzić ją jeszcze w przyszłości nie raz. Może daj jej szansę, Tucho? :))

    A Tunezją kusisz i kusisz... Tłoczno tam będzie, jak dalej będziesz tak zachwalać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że robisz za mnie dwie. W tej chwili plądruję dwie książki. Raz miałam 5 napoczętych w jednym czasie, ale dałam sobie w łeb i się uspokoiłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. no bo jak nie być rozmarzonym i nakręconym po takim wypoczynku???:)))) i życzę wygranej w lotka- choć nie zgarnij wszystkiego- mój Mąż miły też dziś zagrał:)

    OdpowiedzUsuń