środa, 7 lipca 2010

"Kochanowo i okolice" / "Nic się nie skończyło. Wszystko dopiero przed nami."

"Kochanowo i okolice"
Przemek Jurek
stron:415
wydawnictwo: Grasshopper

Ależ miło mi się czytało tę książkę :). Od razu muszę podziękować Kalio, bo to dzięki niej trafiła w moje ręce, po jej pozytywnej recenzji się skusiłam i nie żałuję. Podczas czytania wpadło mi do głowy takie porównanie, że ta książka jest jak kinder niespodzianka z dobrą zabawą w środku :).

I tak w Kochanowie zespół Exterminator (deathmetal) w zamian za wystąpienie na dożynkach ma otrzymać stypendium "dla młodych artystów". Sprawa numer jeden: mają po 30 lat więc tacy młodzi nie są ;). Sprawa numer dwa: dożynki i zespół deathmetalowy?!?! Nawet mi trudno było to sobie wyobrazić. Jedna decyzja, a skutków przynajmniej dziesięć. Opisanych w zabawny, ciekawy, lekki sposób.

Bardzo podobało mi się w książce to, że mamy dwie perspektywy. Z jednej strony czytamy o wydarzeniach z dzieciństwa Marcysia, lata osiemdziesiąte, komunizm, a z drugiej strony - gdy zespół gra już tylko dla przyjemności, członkowie są już po studiach, mają własne rodziny, ale pozostają kumplami,a o przełomie ustrojowym już chyba nie muszę wspominać. Wspaniała lektura. Fascynacja zespołem Kombii Marcysia to wręcz fanatyzm, miłość od pierwszego zasłuchania, a potem rozczarowanie. Intryguję mnie czy wspomniany zespół zdaje sobie sprawę, że jest książka, w której stanowią kawał historii... I jakby przeczytali...jakby się z tym czuli. Prawda w oczy kole czasami :).

"Sympatyczni chłopcy z Kochanowa", o których pisze lokalna gazeta i reakcja zespołu, który modlił się,żeby nikt tego nie przeczytał:

"Szatan nie wysłuchał naszych modlitw, a Bóg wykręcił nam kolejny złośliwy numer."

Złośliwych, zabawnych, uroczych numerów jest dużo więcej. A przy tym pozycja, która składnia do refleksji, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla dobra nas samych, ile potrafimy znieść, zanim powiemy " miarka się przebrała", ile możemy poświęcić, aby spełniać nasze marzenia i jak ważne w życiu jest bycie asertywnym. Jakbym miała podsumować perypetie bohaterów jednym zdaniem to byłoby to: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Polecam gorąco!

Ogólna ocena: 5/6

p/s Czy ktoś chciałby się za mnie spakować? Nienawidzę tego robić :)

14 komentarzy:

  1. Chyba kolejna, przyjemna, wakacyjna lektura się szykuje. Też nienawidzę się pakować, rozpakowywać też, w ogóle na widok walizek robię się chora :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Też chętnie sięgnę po tę książkę. Co do pakowania, rozpakowywania - brrrr. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że zachęciłam, zawsze to miło przeczytać, że ktoś bierze na poważnie te wszystkie nasze "recenzje":)
    Ale teraz serio - subiektywne odbieranie literatury jest subiektywne właśnie i nie zawsze idzie w parze z odczuciami innych ludzi. Dlatego właśnie miło przeczytać takie słowa.
    Ja biorąc do ręki tę książkę miałam pewne watpliwości, czy nie będzie to kolejny tomik taki sobie. Okazał się być dobry!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawie zaciekawiłaś mnie tą książką :)

    Ja też nie lubię się pakować, a niedługo czeka mnie to dwukrotnie! Z czego pomiędzy jednym wyjazdem, a drugim będę miała tylko kilka dni wolnego - zastanawiam się, czy w ogóle się rozpakowywać!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To już druga pochlebna opinia, a co mi tam. Kiedyś wypożyczę. ;-)
    Chociaż tak zawsze mówię, a potem upieram się przy kupnie i poluję długo, długo w antykwariatach. Więc moją opinie będzie można poznać za długi czas. Oj długi. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tym mottem to akurat prawda. Czasem wydaje się, że podjęliśmy złą decyzję, po czy okazuje się, że ta decyzja wcale nie była taka znów zła, bo ostateczne wszystko wyszło nam na dobre. Ja w to motto wierzę. A książka z pewnością ciekawa, ale jak znam życie ciężko dostępna w bibliotecznym obiegu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spojrzenie na rzeczywistość z punktu widzenia prowincji może być ciekawie:) Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze słyszę o tej książce:) A gdzie wybierasz się na wakacje? Ja również nie cierpię się pakować, zawsze wrzucam co popadnie w pośpiechu:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogę się za Ciebie spakować, jeśli w nagrodę pojadę również :-D

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja się pakować lubię, hah :)

    Książka naprawdę zapowiada się ciekawie! Rzekłabym: "moje klimaty" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyjemna lektura w sam raz na wakacje. Jak dorwę to przeczytam ;)
    Pakowanie zostawię Tobie, bo mnie samą też to jeszcze czeka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja za to pakowanie lubię, ale rozpakowywanie to już jest masakra jakaś :)
    Nigdy nie słyszałam o tej książce i na razie jej raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tam lubię się pakować tylko nie lubię rozpakowywać, chyba jak wielu ludzi.
    Co do książki to raczej po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zawsze w takich razach klnę na złe chochliki, bo znowu schowały mi klapki... :(
    Trzymaj się tam na wwwwczaaaasach :) Odpoczywaj :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń